Przez całe dziesięciolecia symbolem przyjaźni i polsko-rosyjskiego braterstwa był czołg T-34o wdzięcznej nazwie „Rudy 102” oraz jego sympatyczna załoga, bohaterowie serialu „Czterej pancerni i pies”.
Reaktywowany Festiwal Piosenki Rosyjskiej w Zielonej Górze, instruktaż udzielany polskim ambasadorom przez szefa rosyjskiego MSW Ławrowa i świadczący o wielkim zaufaniu do Kremla wieloletni kontrakt gazowy mówią nam wyraźnie, że nasze wzajemne stosunki potrzebują nowego symbolu na XXI wiek.
Pamiętam czas po obaleniu Leszka Millera, gdy rządził Marek Belka. To był jeden z najgorszych, najbardziej przygnębiających momentów w polskiej polityce. Rząd nie miał nawet większości, zbliżał się koniec kadencji Sejmu i było jasne, że przez ten czas nie może być mowy o skutecznej reakcji na ważne wydarzenia albo zmieniające się warunki. Trwał nastrój tymczasowości i jałowości. Zwłaszcza że było też oczekiwanie na coś nowego i lepszego. Wtedy IV RP nie była jeszcze pojęciem, które z pianą na ustach atakował Stefan Niesiołowski. Wtedy i Platforma, i PiS podpisywały się pod nim obiema rękami, zapewniając o oczywistej konieczności zawiązania koalicji, byle doczekać do wyborów. Było więc światełko w tunelu, trzeba było jedynie przetrwać okres, który wówczas wydawał się czasem najgorszej smuty, nic nierobienia, bierności, zaprzepaszczania szans na szybką naprawę państwa, której program wydawał się wówczas gotowy.
Ślad po 19-letniej Iwonie Wieczorek zaginął w nocy z 16 na 17 lipca. O godzinie 4:17 przy wejściu nr 63 na plażę w Gdańsku Jelitkowie po raz ostatni zarejestrował ją miejski monitoring. Cały czas sprawdzane są kolejne tropy, wciąż prowadzone są również przesłuchania świadków, jednak przełomu w tej sprawie nadal nie ma.
Wieczór i część nocy z 16 na 17 lipca zaginiona spędziła w Sopocie w towarzystwie znajomych w jednej z sopockich dyskotek. Po sprzeczce z koleżanką odłączyła się od nich i - jak zarejestrowały kamery monitoringu miejskiego – szła wzdłuż plaży w kierunku Gdańska, gdzie mieszka. Do domu jednak nie dotarła.
Zestawiam te dwie sprawy, bowiem sprawa druga wynikła, być może w sposób naturalny i spontaniczny, z tej pierwszej. Uprzedzam, sprawa ta jest niezmiernie ciekawa…
Otóż w audiencji papieskiej dla Polonii uczestniczyło ponad 3,5 tysiąca osób ze wszystkich państw świata. Szczególny udział miała Polonia amerykańska. Byli obecni niemal wszyscy przywódcy tej Polonii i kongresmeni amerykańscy polskiego pochodzenia. Tak się złożyło, że na podium, w auli Pawła VI-go, obok tronu papieskiego, usadowiono najważniejszych przedstawicieli tych środowisk, w tym kardynała J. Króla i przedstawicieli polskiego episkopatu.
1. To rzeczywiście nadzwyczajne wydarzenie. Minister Spraw Zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow ma możliwość wygłoszenia wykładu dla polskich ambasadorów ściągniętych z całego świata pod tytułem „Nowa era stosunków Rosja-Polska”.
Czy państwu to czegoś nie przypomina?. Przed 20 i więcej laty takie wykłady dla polskich ambasadorów i najwyższych dostojników polskiego państwa były obowiązkowe i odbywały się regularnie w Moskwie. Ekipa Tuska zgrabnie nawiązuje to tych czasów i jeszcze poczytuje to sobie za sukces. Żeby było jasne, nie chcę nawoływać do pogorszenia stosunków z Rosją i do mnożenia konfliktów z naszym wschodnim sąsiadem ale w polityce zagranicznej obowiązuje coś takiego jak zasada wzajemności.
Marek Migalski jest zdziwiony, rozżalony, zaskoczony, rozczarowany. Chciał dobrze, a spotkała go wielka niesprawiedliwość.
Po pierwsze to chciałbym wyjaśnić przenikliwemu politologowi, że zakładając, iż PiS byłby partią establishmentową i popieraną przez 90% zaprzyjaźnionych z nią mediów, a PO aspirowała do odebrania mu władzy to w opinii publicznej istniałby od dawna przekaz, że partia Tuska powinna wyzbyć się języka nienawiści, którym przemawia, co najmniej od 2005 roku. Platforma stanowiłaby zagrożenie dla demokracji i formację polityczną, która dzieli zamiast łączyć.
Kiedyś się przyznałem, że po 4 lipca br. stosuję się do rygorów kwarantanny i nie korzystam z polskojęzycznych mediów, a jedynie z polskich (zalecam wszystkim tego rodzaju detoksykację), nie znaczy to jednak wcale, że wykluczam korzystanie z mediów rosyjskich. Skądinąd wiemy, że pudła rezonansowe w naszym kraju przekazują to, co już od 10 kwietnia od godzin porannych, ma Polakom do zakomunikowania Moskwa (a pożyteczni idioci i politrucy na klęczkach to komentują) – gdzie więc indziej szukać prawdy o naszej współczesnej sytuacji społeczno-politycznej, jak nie u naszych braci Moskali? Zaglądam więc np. na stronę „Głosu Rosji”, a tam mnóstwo ciekawych rzeczy do poczytania.
Prezydent Obama wycofuje plany ataku na Iran według raportów z 30go sierpnia, 2010 w Asia Limes. W czasie miesiąca sierpnia 2010 Obama odmawiał wypowiedzenia Iranowi ultimatum w sprawie irańskiego programu nuklearnego. Stało się to w formie odrzucenia planów ministra obrony Roberta Gates’a, żeby USA oficjalnie wyraziło protest przeciwko istniejącym w Iranie zasobom paliwa nuklearnego dla elektrowni nuklearnej w Iranie.
Lato już niemal za nami, ale do zimy pozostało jeszcze trochę czasu. Jeśli lubimy spędzać czas na świeżym powietrzu, we własnym ogrodzie, idealnym rozwiązaniem na jesienne popołudnia będą spotkania z grupą znajomych przy grillu.
Letnie słoneczne dni i czas urlopów sprzyjały spotkaniom towarzyskim przy żarzących się węgielkach z grilla. Koniec lata nie oznacza jednak, że musimy rezygnować z tej przyjemności. Czas na świeżym powietrzu, we własnym ogrodzie, podczas odrobinę chłodniejszych dni, również może sprawić wiele przyjemności.
"Myślę, że sposób obchodzenia tej rocznicy ma niewiele wspólnego z ideą „Solidarności”. (...) Zdrada tych ideałów wywołała tak wiele sporów i kłótni pomiędzy bohaterami "Solidarności", działaczami środowisk przedsierpniowych, że trudno byłoby ich teraz na siłę usadzić w jednym rzędzie, przy jednym stole i powiedzieć: oto jest zgoda, zgoda buduje"
Matka wszystkich afer - m.in. afery hazardowej - czyli afera Kanału Panamskiego, zaczęła się w 1879 r. od pomysłu budowy kanału w Przesmyku Panamskim. Jego realizacji podjął się budowniczy Kanału Sueskiego Ferdynand de Lesseps i utworzył w tym celu stosowne towarzystwo akcyjne. Ze sprzedaży akcji uzyskano w grudniu 1880 roku 1,4 mld franków, m.in. dlatego, że spora część pieniędzy poszła na przekupywanie dziennikarzy i polityków, którzy w swoich publikacjach i deklaracjach malowali fantastycznie korzystny obraz przedsięwzięcia. Francuscy ciułacze kupowali akcje na wyścigi. U nas nikt dziennikarzy nie korumpuje, bo to jest surowo zabronione, ale i bez tego rząd premiera Tuska ma w mediach reputację podobną jak budowa Kanału Panamskiego. Tymczasem w rzeczywistości prace nad kanałem szły źle.
Przez ostanie kilkanaście dni w mediach publicznych i komercyjnych pokazywany jest dąsający się Lech Wałęsa, który przez przypadek stanął na czele strajkujących stoczniowców w Gdańsku, w sierpniu 1980 roku a następnie na 10 lat stał się przywódcą Solidarności.
Gwiazdozbiór w "Solidarności" (Obywatel 2009) to pozycja, którą warto wertować i którą inaczej czyta się dziś, już w posmoleńskiej sytuacji.
W ogóle książki Joanny i Andrzeja Gwiazdów – właściwie ich zebrane artykuły lub wywiady – mają to do siebie, że się dziwnie od 30 lat nie starzeją, a ostatnio wręcz się aktualizują, jakby jakaś zawarta w nich profetyczna myśl (i daremna przestroga) miała dopiero teraz możność werbalizacji po długim procesie ziszczania się.
„Każdy głupiec potrafi popełnić morderstwo, ale trzeba być artystą by popełnić naturalną śmierć.” – głosiła „złota myśl” morderców z KGB. Gdy zatem w putinowskiej Rosji, w nazbyt osobliwych okolicznościach ginie wysoki funkcjonariusz najważniejszej tajnej służby, nie można się dziwić, że zdarzenieto wywołuje zainteresowanie i rozmaite spekulacje.
Pod nieobecność mojego Szefa, ministra Kazimierza Szablewskiego (od połowy kwietnia 1981 r. przebywał w Polsce na leczeniu), otrzymałem z Ministerstwa Spraw Zagranicznych pilne polecenie uzyskania zgody Stolicy Apostolskiej na specjalną audiencję dla Józefa Czyrka u Jana Pawła II-go. Była to sprawa pilna i w ciągu kilka dni musiało dojść do tego spotkania. Udało się to na zasadzie specjalnego wyjątku, ponieważ papież przebywał w tym czasie w swojej rezydencji letniej w Castel Gandolfo, przechodząc rekonwalescencję po majowym zamachu na swoje życie i nie przyjmował żadnych oficjalnych gości. Audiencja udzielona Józefowi Czyrkowi była pierwszą.
1. Podczas burzliwego zjazdu „Solidarności” jej Przewodniczący Janusz Śniadek zwracając się do Prezydenta Bronisława Komorowskiego powiedział, że niepracujące dźwigi upadłej stoczni szczecińskiej nigdy nie będą dla Statuą Wolności dla ludzi z niej zwolnionych. Niewiele osób rozumiało tę uwagę Przewodniczącego Śniadka. Prezydent Komorowski z aprobatą kiwał głową ale mam poważne wątpliwości czy wiedział dlaczego Śniadek właśnie na tą sprawę zwraca jego uwagę.
2. W czasie kampanii wyborczej nie było chyba dnia,żeby Marszałek Komorowski i kandydat Platformy na Prezydenta nie zaliczył jakiejś poważnej gafy. Mimo, że niektóre były bardzo ciężkiego kalibru (jak ta u powodzian, kiedy mówił, ze woda ma to do siebie ,że się zbiera i wylewa, a później spływa do morza) to jednak nie przeszkodziło mu to, żeby został wybrany na Prezydenta.
Według wyświetleń wyszukiwarki Google, na stronie internetowej Redakcji jest umieszczony tekst, pochodzący z przedruku, a zniesławiający moją osobę. Kwestia dotyczy nieprawdziwych oskarżeń ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, jakobym był oficerem prowadzącym kontakt informacyjny ,,Prorok,, (źródło polskiego wywiadu w Watykanie), w kontekście zbierania informacji, które mogły być przydatne do zorganizowania zamachu na życie papieża Jana Pawła II-go, w dniu 13 maja 1981 roku.
Tomasza Sakiewicza przygody z Polskim Radiem mają już długą historię. Wyrzucenia i powroty odbywają się regularnie za każdym zakrętem pokonywanym przez media publiczne. Pluralizm musi być przecież rozsądny, a jego kryteria ustalane na Czerskiej i Rozbrat są najwyższą miarą obiektywizmu i tolerancji. Tym razem jednak usunięcia Tomka domagali się „przedstawiciele ludu”, ale czasy się zmieniają i zamiast dojarek na scenę wstąpili studenci, byli i aktualni „młodzi, wykształceni z dużych miast”.
Każdego dnia państwowy dług publiczny Polski przyrasta o 270 mln zł - pisze Wiesława Mazur w "Naszej Polsce" Nr 35 (774) z dnia 31 sierpnia 2010 r.
Dług publiczny rośnie. W ciągu jednego dnia zadłużenie Polski zwiększa się o ok. 270 mln zł! Uświadomienie sobie tego może człowieka przyprawić o ciężki ból głowy. Można temu przeciwdziałać, licząc na cudowne przyspieszenie gospodarki o ładnych kilka procent, wtedy rząd mógłby nazbierać więcej pieniędzy z podatków (ekonomiści mówią wówczas o wysokim wzroście produktu krajowego brutto). Można też – i tego chwyta się rząd Tuska – spróbować prywatyzacji na potęgę, ale tutaj nasuwa się refleksja, co będzie, jak już wszystko zostanie sprzedane? Nad głową każdego z nas wisi zadłużenie, które zbliża się do 20 tys. zł, wobec 12,2 tys. zł, w 2005 r. i 7,3 tys. zł w roku 2000. Dług publiczny Polski na koniec tego roku na pewno będzie wynosił ponad 770 mld zł – powiedzieli “Naszej Polsce” analitycy.
Intheclouds na blogu El Ohido Siluro zwróciła jakiś czas temu uwagę na duży, biały wóz w materiałach dotyczących Smoleńska. Zainteresowałem się tym wątkiem dosłownie wczoraj, gdy ponownie przeglądając materiały TVP Info z 10 kwietnia, natknąłem się na migawki zrobione przez kamerzystę towarzyszącego P. Kraśce. Wcześniej bowiem, oglądając to zdjęcie z ciężarówką, uznałem, że to kolejna fotografia z lotniska, gdzie przecież różnego sprzętu wojskowego było wtedy sporo (nie mówiąc o transportowym) i jakoś nie uzmysłowiłem sobie, że biały wóz stoi po prostu w okolicach rozwalonej prezydenckiej salonki, a więc także nieopodal skrzydła, przy którym kręcił swój film „Kola”. Migawka z autem wyemitowana jest w TVP Info o godz. 10.20, ale zapewne nakręcona została jeszcze wcześniej (materiał do emisji w telewizji należało jakoś obrobić, przejrzeć, przygotować, poza tym w trakcie emisji słychać relację Kraśki na temat tego, co się dzieje na lotnisku).
Premier arogancko pytał, gdzie jest 9 milionów członków "Solidarności", w miejscu, w którym obok sterczą martwe dźwigi Stoczni Gdynia. Podobnie jest w Szczecinie. Umierają poznański "Ceglorz" oraz setki innych zakładów
Z Januszem Śniadkiem, przewodniczącym Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność", rozmawia Mariusz Bober
Czy władza (prezydent, premier, marszałek Senatu, ministrowie) zajechała na Wybrzeże w 30. rocznicę powstania związku "Solidarność", by szukać atmosfery tamtych sierpniowych dni 1980 roku? Czy sentymentalna podróż w czasie miała polegać na tym, aby usiąść wygodnie w pierwszym rzędzie i wysłuchać bohaterskich opowieści o sobie samych? Jeżeli tak, to było to dość naiwne oczekiwanie, budzące wręcz zdumienie, gdyż nie tego należałoby się spodziewać po byłych twardzielach związkowych walczących kiedyś z komuną. Tej oczekiwanej atmosfery już dawno nie ma, tak jak nie ma dziś tamtej Stoczni Gdańskiej i tysięcy innych dawnych zakładów pracy. Drogi byłych czołowych działaczy "Solidarności" z sierpnia 1980 roku, a także młodszych członków związku, tych z 1989 roku, rozeszły się już dawno. I to pokazał tegoroczny, jubileuszowy zjazd NSZZ "Solidarność".
Polsat czy TVN, mniejsza z tym, w swoim głównym programie informacyjnym poświęcił wiele miejsca na obalenie jakiegoś twierdzenia Jarosława Kaczyńskiego. Zdaje się, że przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości powiedział coś nieprawomyślnego o roli swego brata Lecha Kaczyńskiego podczas strajku w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 r.
Przez całe dziesięciolecia symbolem przyjaźni i polsko-rosyjskiego braterstwa był czołg T-34 o wdzięcznej nazwie „Rudy 102” oraz jego sympatyczna załoga, bohaterowie serialu „Czterej pancerni i pies”.
Reaktywowany Festiwal Piosenki Rosyjskiej w Zielonej Gór...
Czytaj Więcej ...
Polonia u Papieża (7.XI.1981r.); Misja doc. R. Kukołowicza...(12)
Zestawiam te dwie sprawy, bowiem sprawa druga wynikła, być może w sposób naturalny i spontaniczny, z tej pierwszej. Uprzedzam, sprawa ta jest niezmiernie ciekawa… Otóż w audiencji papieskiej dla Polonii uczestniczyło ponad 3,5 tysiąca osób ze wszystkich państw świata. Sz...
Czytaj Więcej ...
Markowi Migalskiemu jak krowie na granicy
Marek Migalski jest zdziwiony, rozżalony, zaskoczony, rozczarowany. Chciał dobrze, a spotkała go wielka niesprawiedliwość.
Po pierwsze to chciałbym wyjaśnić przenikliwemu politologowi, że zakładając, iż PiS byłby partią establishmentową i popieraną przez 90% zaprzyjaźnionych z nią medi&o...
Czytaj Więcej ...
Oczyma braci Moskali
Kiedyś się przyznałem, że po 4 lipca br. stosuję się do rygorów kwarantanny i nie korzystam z polskojęzycznych mediów, a jedynie z polskich (zalecam wszystkim tego rodzaju detoksykację), nie znaczy to jednak wcale, że wykluczam korzystanie z mediów rosyjskich. Skądinąd wiemy, że...
Czytaj Więcej ...
Prezydent Obama wycofuje plany ataku na Iran
Prezydent Obama wycofuje plany ataku na Iran według raportów z 30go sierpnia, 2010 w Asia Limes. W czasie miesiąca sierpnia 2010 Obama odmawiał wypowiedzenia Iranowi ultimatum w sprawie irańskiego programu nuklearnego. Stało się to w formie odrzucenia planów ministra obrony Roberta...
Czytaj Więcej ...
Nowoczesność trudna i łatwa
Matka wszystkich afer - m.in. afery hazardowej - czyli afera Kanału Panamskiego, zaczęła się w 1879 r. od pomysłu budowy kanału w Przesmyku Panamskim. Jego realizacji podjął się budowniczy Kanału Sueskiego Ferdynand de Lesseps i utworzył w tym celu stosowne towarzystwo akcyjne. Ze sprzedaży akcj...
Czytaj Więcej ...